Raport „Dwie prędkości systemu kaucyjnego w Polsce - trudna sytuacja małych sklepów i najmniejszych miejscowości”

Opublikowano: 07.08.2026
Butelka.jpeg
Z najnowszego raportu portalu edukacji ekologicznej Edu4eco.pl pt. wynika, że część małych, niezależnych sklepów oraz mieszkańcy najmniejszych miejscowości nadal mają mocno ograniczony dostęp do punktów zwrotu opakowań. Głos zabrali też eksperci ZMP.

Duża część małych sklepów funkcjonuje na obrzeżach systemu kaucyjnego - wynika z raportu przygotowanego przez portal edukacji ekologicznej Edu4eco.pl. Co więcej, poza głównym nurtem systemu znalazły się też całe miejscowości, w których nie ma żadnego automatu do odbioru opakowań. – To kwestia czasu i zmiany mentalności właścicieli małych punktów – odpowiada przedstawiciel operatora systemu.

1 października 2025 roku, po ponad dwóch latach przygotowań legislacyjnych i organizacyjnych, w Polsce ruszył system kaucyjny. Podstawowa ustawa wprowadzająca nowe rozwiązanie została uchwalona 13 lipca 2023 roku. Początkowo system miał wystartować 1 stycznia 2025 roku, jednak termin przesunięto o dziewięć miesięcy, aby producenci napojów, operatorzy, sklepy i firmy odbierające opakowania mieli więcej czasu na przygotowanie infrastruktury oraz zawarcie potrzebnych umów.

Zmiana była znacząca, odczuł ją praktycznie każdy Polak, który jest klientem sklepów spożywczych. Do ceny napojów sprzedawanych w odpowiednio oznaczonych opakowaniach zaczęto doliczać kaucję: 50 groszy za jednorazową butelkę plastikową o pojemności do 3 litrów i 50 groszy za metalową puszkę do 1 litra. System objął również szklane butelki wielokrotnego użytku do 1,5 litra, za które kaucja wynosi 1 zł. Kaucja nie jest elementem ceny samego napoju. Klient może ją odzyskać po zwrocie pustego opakowania w punkcie zbiórki. Nie musi przy tym okazywać paragonu ani wracać do sklepu, w którym dokonał zakupu. Opakowanie powinno jednak pozostać niezgniecione, z czytelnym kodem kreskowym i oznaczeniem systemu kaucyjnego.

W praktyce system podzielił sklepy na dwie grupy. Wszystkie placówki sprzedające napoje objęte systemem muszą pobierać od klientów kaucję. Duże sklepy o powierzchni przekraczającej 200 metrów kwadratowych mają jednocześnie obowiązek przyjmowania pustych opakowań i zwracania pieniędzy. Mniejsze sklepy co do zasady pobierają kaucję, ale nie muszą prowadzić zbiórki plastikowych butelek i puszek. Mogą zrobić to dobrowolnie.

Efekt jest taki, że 10 miesięcy po wprowadzeniu systemu część małych sklepów funkcjonuje de facto poza nim. Sprzedają one napoje wraz z kaucją, ale dodatkowe pieniądze - w przeciwieństwie do sklepów dużych i małych, które funkcjonują w ramach sieci - już do nich, za sprawą robiących zakupy klientów, nie trafiają. - Nie zgadzam się, że małe sklepy znalazły się poza systemem. To, że nie prowadzą punktów zbiórki i jest dozwolone przez ustawodawcę – nie mają takiego obowiązku. Nie zgadzam się również z określeniem, że te sklepy i miejscowości funkcjonują „w szarej strefie”. To sformułowanie w sposób nieuprawniony sugeruje obchodzenie legalnego systemu - przekonuje Marek Pogorzelski, rzecznik prasowy Ministerstwa Klimatu i Środowiska.

- To wyłącznie kwestia nazewnictwa. Pewne jest, że system w tych miejscach nie działa tak, jak powinien - odpowiadają przedstawiciele instytucji samorządowych i środowiska sklepikarzy. - System kaucyjny nie ograniczył obowiązków mieszkańców, lecz je zwiększył. Konsument nie tylko finansuje system poprzez wpłatę kaucji, ale także wykonuje na własny koszt czynności związane z magazynowaniem i transportem opakowań, aby odzyskać własne pieniądze. Tymczasem operatorzy systemu uzyskują dodatkowo korzyści z nieodebranych kaucji oraz ze sprzedaży pozyskanego surowca. To oznacza, że znaczna część kosztów organizacyjnych została przeniesiona z przedsiębiorców na obywateli – ocenia Mariusz Marszał, zastępca dyrektora Biura Związku Gmin Wiejskich RP ds. legislacyjnych. Według Mariusza Marszała, dodatkową barierę stanowi konieczność przechowywania opakowań oraz ich przewożenia do często odległych punktów zbiórki. – Problem ten jest szczególnie widoczny tam, gdzie handel stacjonarny został zastąpiony handlem obwoźnym lub pojedynczymi niewielkimi sklepami, które nie uczestniczą w systemie kaucyjnym – dodaje zastępca dyrektora Biura Związku Gmin Wiejskich RP ds. legislacyjnych.

W efekcie część mieszkańców rezygnuje z dochodzenia zwrotu należnej kaucji, co może prowadzić do kumulowania się znacznych, nierozliczonych kwot. - Obecnie brak jest jednak publicznie dostępnych danych, które pozwalałyby jednoznacznie określić skalę tego zjawiska oraz jego strukturę terytorialną – mówi w rozmowie z Edu4eco.pl Mariusz Marszał. – Można jednak szacować, że chodzi o ok. 1 mld zł nierozliczonych kaucji rocznie w całym systemie.

Przedstawiciele organizacji samorządowych: Ten system to cyrk

- Takich przypadków, jak z brakiem choćby jednego automatu w całej miejscowości, jest znacznie więcej, a wśród nich są takie, które porażają - mówi Małgorzata Izdebska, sekretarz gminy Wołomin, przewodnicząca Komisji Gospodarki Komunalnej i Ochrony Środowiska Związku Miast Polskich. I opowiada o sytuacji, którą widziała na własne oczy kilka tygodni temu. - Jechałam pociągiem z Wrocławia do Warszawy. Przewoźnik, z usług którego skorzystałam, rozdaje podróżnym, w ramach poczęstunku, po butelce wody. Ponieważ był upał, a w pociągu nie działała klimatyzacja, dostaliśmy po kolejnej butelce. Do tego praktycznie każdy miał, przynajmniej jedną, własną butelkę. Pomiędzy stacjami Warszawa Centralna a Warszawa Wschodnia do pociągu weszła kobieta w kamizelce - bez żadnego napisu wskazującego na związek z przewoźnikiem czy inną instytucją, wyraźnie działała na własną rękę - i w pośpiechu pozbierała wszystkie butelki. To absurdalna sytuacja, których - od kiedy funkcjonuje system kaucyjny - spotykamy wiele. I to jest dramat konsumenta, bo przecież my każdorazowo płacimy za te butelki – najczęściej w sklepie, a w tym przypadku również w cenie biletu na pociąg - więc te pieniądze powinny do nas wrócić. Małgorzata Izdebska w rozmowie z portalem Edu4eco.pl skuteczność systemu kaucyjnego w obecnej postaci podsumowuje dobitnie: – Cyrk na kółkach.

Wybór właściciela małego sklepu: dołożyć albo dołożyć?

Maciej Ptaszyński, prezes Polskiej Izby Handlu, zauważa, że sytuacja małych sklepów, szczególnie tych do 200 metrów kwadratowych, jest złożona. Inaczej wygląda funkcjonowanie w systemie kaucyjnym placówek, które działają całkowicie niezależnie, a inaczej tych, które działają w ramach sieci franczyzowych lub innych form współpracy. Wszystkie sklepy powyżej 200 metrów kwadratowych mają ustawowy obowiązek w pełni wejść do systemu, czyli zorganizować punkty zbiórek. – Jednak mniejsze sklepy, te poniżej 200 metrów kwadratowych, w rzeczywistości też muszą wejść do systemu, żeby zachować konkurencyjność – tłumaczy Maciej Ptaszyński w rozmowie z portalem Edu4eco.pl.

Prezes Polskiej Izby Handlu zauważa, że kupno automatu do zbiórki opakowań to wydatek wielkości nawet 70 tys. zł. - Niestety Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości oraz Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej nie wspierają przedsiębiorców w finansowaniu tych zakupów. Właściciel sklepu, który nie ma wsparcia sieci, a który chce wejść do systemu i zorganizować punkt zbiórki, staje więc przed wyborem: wzięcie w leasing, ewentualnie kupno drogiego automatu lub poświęcenie pracy swoich pracowników na odbieranie i przechowywanie opakowań w ramach zbiórki manualnej, która co prawda jest droższa jednostkowo, ale nie wymaga nabycia kosztownych urządzeń. Nie każdy jednak chce tak robić - przekonuje prezes Ptaszyński i przypomina: – Teoretycznie sklep do 200 metrów kwadratowych może nie organizować punktu zbiórki opakowań. W takich przypadkach klient, który zapłacił w nim kaucję, odzyska te pieniądze już gdzie indziej i właśnie tam, czyli w dużym lub sieciowym sklepie z automatem, je wyda.

Chodzi dokładnie o sytuację, w której małe sklepy tracą to, co zyskują duże: klient płaci kaucję w małym sklepie, ale pieniędzy odzyskać tam – a co za tym idzie, od razu wydać – nie może. W praktyce zmuszony jest jechać z butelkami do automatu przed dużym sklepem, przed małym sklepem sieciowym lub przed innym punktem prowadzącym zbiórkę. Tam dostaje kupon. I teraz ma wybór: zapłacić na miejscu lub wejść do sklepu, stanąć w kolejce, odzyskać pieniądze i... wrócić na zakupy do sklepiku, gdzie za kaucję zapłacił.

System nadal się uczy

- Bez zmian legislacyjnych problemy mieszkańców najmniejszych miejscowości będą się utrzymywać. System znacznie lepiej funkcjonuje w miastach, gdzie w niewielkiej odległości działa wiele punktów zwrotu. Na terenach wiejskich nawet jeden punkt może oznaczać konieczność długiego dojazdu, a w przypadku jego awarii mieszkańcy pozostają bez możliwości odzyskania kaucji - ocenia mec. Maciej Kiełbus.

Ministerstwo Klimatu i Środowiska odpowiada, że jest zadowolone z liczby małych sklepów, które zdecydowały się na prowadzenie punktów zbiórki. – Szczerze? Nie spodziewaliśmy się, że na tym etapie aż ponad połowa punktów zbiórki będzie się znajdowała w sklepach do 200 metrów kwadratowych, które nie mają przecież obowiązku ich prowadzenia – mówi rzecznik MKiŚ, Marek Pogorzelski.

– Ministerstwo zapowiada zmiany w systemie kaucyjnym, jednak na razie nie przedstawiono rozwiązań skierowanych do mieszkańców najmniejszych miejscowości. O ile dyskutuje się o dalszym rozszerzaniu systemu, o tyle brakuje propozycji dotyczących terenów wiejskich i rozproszonej zabudowy. To właśnie tam problem jest największy. W zwartej zabudowie organizacja punktów zwrotu jest znacznie łatwiejsza niż w gminach liczących kilka tysięcy mieszkańców, składających się z kilkudziesięciu oddalonych od siebie miejscowości. Założenie ustawodawcy, że wystarczy jeden punkt zbiórki w każdej gminie, okazuje się niewystarczające. W przyszłości operatorzy mogliby tworzyć kolejne punkty zwrotu nie tylko w sklepach, ale również przy urzędach, ośrodkach kultury czy innych miejscach użyteczności publicznej. Nawet takie rozwiązanie nie rozwiąże jednak problemów najmniejszych i najbardziej oddalonych miejscowości – podsumowuje Maciej Kiełbus, ekspert ZMP.

W załączeniu pełna treść raportu.

Załączniki:
Raport

Partnerzy